|
Wszyscy pamiętamy kampanie wyborczą, w której o urząd Prezydenta RP walczyło dwóch kandydatów. Jednym z nich był Jarosław Kaczyński.
W trakcie kampanii używał różnych sztuczek. Udawał człowieka spokojnego, miłosiernego, wesołego, kochającego wszystkich ludzi, a nawet lewicowca z mizdrzeniem się do Józefa Oleksego. Wszystko w jednym celu: WYGRAĆ WYBORY.
Czy mnie to dziwi ? Oczywiście że nie. Udało mu się oszukać kilka milionów ludzi. Pomimo to wyścig przegrał.
Ja, jako katolik zastanawiałem się jak Kaczyński - również katolik - poradzi sobie z własnym sumieniem. Przez grubo ponad dwa miesiące dzień w dzień popełniał, co najmniej dwa grzechy:
- kłamstwo
- pycha
Odpowiedź na moje wątpliwości napłynęła z jak najbardziej profesjonalnego źródła.
Na antenie Radia Maryja współpracownik ojca dyrektora, prof. Rafał Broda mówi tak:.
- Przecież trzeba patrzeć na pewne wypowiedzi nie tak dosłownie (...)
i dalej
- Mnie się wydaje, że Jarosław Kaczyński z wielkim talentem mówi pewne rzeczy, których nawet czasem wymaga taktyka polityczna. Np. te jego zdana - co mu zresztą niesłusznie moim zdaniem zarzucają, również ludzie z naszej strony o tym, że on się przyznał, że jest lewicą. On naprawdę się nie przyznał, że jest lewicą. On powiedział, że niektórzy o nas mówią, że jesteśmy lewicą, no to nie będziemy się kłócić, no może w naszym programie jest coś lewicowego w sprawach społecznych.
- Przecież na dobrą sprawę katolicka nauka społeczna jest w takim sensie jak to dawniej było definiowane, jest lewicowa (...) Natomiast to co jest istotne, te wszystkie sprawy światopoglądowe, to przecież Kaczyński jest tak jednoznaczny w tym, że bardziej nie można być. Ale to nie jest człowiek, który by wywieszał to na sztandary, wręcz uważam, ze całym swoim postępowaniem, ta uczciwością daje niezwykle ważne świadectwo, również, jako chrześcijanin.
- I ja nie rozumiem tego, że ludzie także z naszej strony, ja w „Naszym Dzienniku" w weekendowym wydaniu cztery artykuły przeczytałem, gdzie gromią Kaczyńskiego, że on prawda już się tutaj kuma z lewicą. Przecież to zupełnie jakieś banalne, trywialne zrozumienie tego czym jest polityka i jak być skutecznym w polityce. Przecież trzeba patrzeć na pewne wypowiedzi nie tak dosłownie. (RM, poniedziałek 28.06.10, godz. 13.27)
Czy to oznacza, że jeśli kłamię w celu osiągnięcia konkretnego celu to nie popełniam grzechu ?
Z treści 10 przykazań Bożych wynika zgoła cos innego ale jak widać powyżej z ósmego przykazania można spokojnie zrobić spółkę z ograniczona odpowiedzialnością (s-ka z o.o) i spokojnie udawać bardzo prawego człowieka.
Dla tych, którzy uznają mnie, za anty Kaczyńskiego polecam www.opoka.org.pl
Oto dość wymowny fragment zaczerpnięty z w/w stronki:
Dziesięć przykazań Bożych: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
- Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
- Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
- Czcij ojca swego i matkę swoją.
- Nie zabijaj.
- Nie cudzołóż.
- Nie kradnij.
- Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego.
- Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Pierwsze przykazanie zakazuje czci fałszywych bogów. Dla chrześcijanina oznacza to - wezwanie do niezachwianej wiary w prawdziwie wyzwalającego Boga i oddanie się Jemu. Fałszywymi i zniewalającymi nas bogami naszych czasów są: władza, dążenie do sukcesu i sławy, pieniądz.
Drugie przykazanie przestrzega, aby nie powoływać się fałszywie na Pana Boga, aby nie nadużywać imienia Bożego. Nadużycie imienia Bożego polega na tym, że ktoś powołuje się na Niego, by w „Jego imieniu" szkodzić życiu i wolności innych.
Trzecie przykazanie napomina ludzi, aby nie zagubili się w wirze pracy, aby w dążeniu do wypełnienia swych codziennych obowiązków nie zapomnieli o Bogu. Każdego siódmego dnia winni brać udział w „odpoczynku Boga" Stwórcy, mieć czas dla Niego i dla siebie, poddać się Jego odradzającemu działaniu.
Czwarte przykazanie jest przestrogą: Naród, w którym młode pokolenie nie oddaje rodzicom należnej im czci, nie może trwać w swoim istnieniu.
Piąte przykazanie chroni przede wszystkim tych, którzy nie mogą się bronić. Zawiera nie tylko zakaz zabijania, ale również wezwanie do obrony praw wszystkich ludzi i do stworzenia bardziej humanitarnych warunków życia.
Szóste i dziewiąte przykazania zmierzają do tego, aby chronić przed zniszczeniem przez egoizm wspólnotę mężczyzny i kobiety, miłość małżeńską, które winny być odbiciem wierności Boga.
Siódme i dziesiąte przykazania wskazują, że uporządkowane i pewne stosunki własnościowe są bezwzględnym warunkiem współżycia ludzi. Bóg pragnie, aby ludzie mogli żyć w wolności. Dlatego dal im „Ziemię Obiecaną" - jakąś własność. W przykazaniach tych nie chodzi tylko o ochronę własności. Kto posiada jakąś własność musi nią sumiennie zarządza?. Wolno jej używać, ale nie nadużywać. Jest ona nie tylko dla niego samego, ale powinna służyć wszystkim ludziom.
Ósme przykazanie każe nam zrozumieć, że wszystko, co opiera się na fałszu i obłudzie, jest tymczasowe - nigdy nie stworzy trwałych wartości. A kłamstwo - potrafi przekreślić wolność i godność człowieka.
Źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/zarys_wiary/boze_nakazy_dziesiec_przykazan.html
Nie jestem anty Kaczyński.
Jestem przeciwko obłudzie, fałszu, hipokryzji, szerzeniu nienawiści, ksenofobii, zacofaniu, głoszeniu populizmu.
Pozdrawiam i czekam na komentarze przede wszystkim "prawdziwych Polaków", "prawdziwych patriotów", " prawdziwych katolików".
RZ.W
Admin, 24-07-2010, odsłon: 92 |